Solina. Policjanci podejrzewali utonięcie. Tymczasem mężczyzna nie utonął i był zdziwiony całym zamieszaniem.

Funkcjonariusze patrolowali Jezioro Solińskie i w pewnym momencie natrafili na dzikie obozowisko, przy którym nikogo nie było.  Znajdowały się tam bagaże i ubrania. W tym miejscu dryfował też ponton, na którym pozostawała maska do nurkowania. Całe miejsce wyglądało, jakby ktoś nagle i bez planowania je opuścił. Na miejscu znajdowało się też mnóstwo butelek po alkoholu.

Podczas gdy nurkowie przeszukiwali dno jeziora, policjantom udało się uzyskać ważną informację. Świadkowie widzieli, jak mężczyzna, który w tym miejscu mieszkał sam, opuszczał obozowisko kajakiem.  Odnaleziono go kilka godzin później w jednej z przystani w Polańczyku. Był to 49-letni mężczyzna z Tarnowa. Okazało się również, że mężczyzna rozbił obóz ok. miesiąc wcześniej.

Policjanci musieli postawić mężczyźnie zarzuty związane z biwakowaniem poza wyznaczonym miejsce, rozpalaniem ogniska w niedozwolonym miejscem a także śmieceniem.

Źródło: Dziejesienapodkarpaciu.pl

You may also like

Comments are closed.

More in:Aktualności